3 maja 2015

Pieczone szparagi z jajkiem i szynką parmeńską

Z każdym tygodniem robi się coraz smaczniej. Na bób jeszcze muszę cierpliwie poczekać, ale za to pojawiają się już szparagi. W wersji śniadaniowej zwykle serwuję je klasycznie: z jajkiem w koszulce i sosem holenderskim. Tym razem (m.in. z powodu braku masła ) przygotowałam je nieco inaczej i trochę szybciej. Sos jest tu opcjonalny, więc gdy z niego zrezygnujecie cała reszta praktycznie robi się sama. Może uda Wam się nieco ładniej ułożyć tę potrawę na talerzu niż wyszło to mi, jednak tym razem apetyt wygrał u mnie z dbałością o estetykę.

Pieczone szparagi z jajkami i szynką parmeńską
Porcje: 2
Wydrukuj
Czas całkowity
30 min
Czas całkowity
30 min
Potrzebujesz
  1. szparagi (12-15 sztuk)
  2. 5 plastrów szynki parmeńskiej
  3. 4 jajka
Sos
  1. 3 ząbki czosnku
  2. 1 żółtko
  3. 150ml oliwy z oliwek
  4. 1 łyżka soku z cytryny
  5. sól, pieprz
Do podania
  1. pomidorki koktajlowe
  2. parmezan
  3. pieczywo (np. grzanki)
Przygotowanie
  1. Szparagi delikatnie myjemy. Odłamujemy zdrewniałe końcówki (same złamią się w odpowiednim miejscu gdy zegniemy je na końcach).
  2. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Naczynie żaroodporne smarujemy odrobiną oleju i układamy szparagi. Wkładamy do piekarnika na 10 minut.
  3. Po upływie 10 minut do naczynia wkładamy porwaną na kawałki szynkę i wbijamy jajka (najlepiej wcześniej rozbić je do miseczki). Pieczemy aż białka jajek się zetną, około 8-10 minut.
  4. W międzyczasie przygotowujemy sos aioli. Rozgniatamy ząbki czosnku, dodajemy żółtko i ubijamy blenderem lub trzepaczką. Następnie wąską strużką, nie przerywając ubijania, dodajemy oliwę z oliwek. Gdy składniki się połączą dodajemy sok z cytryny, szczyptę soli i pieprzu.
  5. Wyciągamy szparagi z piekarnika. Podajemy z pomidorkami koktajlowymi, sosem aioli i parmezanem, posypane świeżym pieprzem.
Lunchoteka http://www.lunchoteka.com/

Facebookgoogle_pluspinterestmail
śniadanie Kategoria:

Tagi:

28 marca 2015

Gdzie na śniadanie w Krakowie? Część druga.

Zapraszam Was serdecznie na stronę, na której zgromadziłam wszystkie śniadaniowe miejsca, które udało mi się odwiedzić:

button

 

Nasze weekendowe, poranne wycieczki w poszukiwaniu śniadań idealnych wciąż trwają. Od ostatniego wpisu, który możecie znaleźć tutaj, odwiedzaliśmy stare sprawdzone miejsca, ale też kilka nowych. Pięć z nich opiszę poniżej.

wesola

Wesoła Cafe

ul. Rakowicka 17, Kraków

www

Najnowsze odkrycie. Fantastyczne wnętrze, genialny neon na ścianie, smakowicie wyglądające ciasta przy barze, a do tego pyszne jedzenie w całkiem sensownej cenie. Nie do końca wiedząc jakie porcje dostaniemy, wybraliśmy dwa zestawy Hard ze słonymi talerzami. Ja wybrałam Słony talerz z pastami (hummus z marchewką, pasta z białej fasoli i tymianku, pasta z suszonych pomidorów i tapenada) i dwa jajka na miękko, a Krzyś wziął Słony talerz mix (szynka, ser, twarożek, pasta jajeczna) i jajecznice z szynką. Do obu zestawów dołączona była jeszcze mała sałatka, pieczywo, masło i napój (kawa, soku lub herbata). W czasie oczekiwania obserwowaliśmy potrawy zamawiane przez innych gości. Kanapki i bajgle prezentowały się niezwykle okazale. Gdy dostaliśmy swoje porcje okazało się, że nazwa Hard powinna nam coś zasugerować Ledwo nam się to wszystko pomieściło na stoliku przy oknie (jednym z dwóch wolnych mimo porannej pory). I tak samo ciężko było zmieścić to w żołądku. Uważam, że 25 zł za takie śniadanie z kawą to dobra cena. Wyszliśmy bardzo zadowoleni i wiemy, że jeszcze tam wrócimy (Krzyś na kanapkę, ja na owsiankę lub jaglankę).

 

bunkier

Bunkier Cafe

pl. Szczepański 3a, Kraków

www

Gdy dostaliśmy menu śniadaniowe zaczęłam się zastanawiać czy na pewno jesteśmy na Plantach – karta identyczna jak w Alchemii od Kuchni! Nie jestem aż tak zorientowana w temacie krakowskich knajp, ale przypuszczam, że właścicielem tych dwóch miejsc musi być ta sama osoba Poziom więc jest bardzo podobny, ale nie taki sam. Wybraliśmy jajka florentyńskie i jajka regionalne. Oba poprawne, ale sos holenderski gorszy niż na Kazimierzu. Nie mogę teraz znaleźć aktualnego menu śniadaniowego AOK, ale wydaje mi się, że ceny samych dań są w Bunkrze kilka złotych niższe (za to nie ma zniżki na kawę do śniadania, więc koniec końców wyniki pewnie jest identyczny). Widok na Planty jest przyjemniejszy niż ten na ulicę Estery. Biorąc pod uwagę wszystkie plusy i minusy, żadne z miejsc nie ma znaczącej przewagi – jest remis!

 

hamsa

Hamsa

ul. Szeroka 2, Kraków

www

Kto mnie zna, wie że od dnia w którym go poznałam (przy okazji zakupu pudełeczka od Hummus Amamamusi podczas pierwszego festiwalu Najedzeni Fest), kocham hummus miłością wielką. Widać to bardzo często na moim instagramowym profilu (o, na przykład tutaj). Naturalną konsekwencją tej miłości były odwiedziny w miejscu, które hummus ma w nazwie, czyli HAMSA Hummus & Happiness Israeli Restobar. Po raz pierwszy udaliśmy się tam w pewien pochmurny sobotni poranek na początku tego roku. Wtedy hummusu nie zjadłam Zamówiliśmy za to szakszukę z fetą oraz śniadanie jerozolimskie (chleb laffa, oliwki, ser labneh, sałatka z sosem tahini, dwa jajka sadzone). Oba dania bardzo nam smakowało. Ja się najadłam, Krzyś swoją porcją szakszuki niestety trochę mniej. Kawa w cenie śniadania.

 

kolanko

Kolanko no 6

ul. Józefa 17, Kraków

www

Udało nam się także wreszcie (kilkukrotnie) dotrzeć na słynne już weekendowe śniadanie w Kolanku no 6 na krakowskim Kazimierzu. Nie posiadam niestety swoich zdjęć (te powyżej pochodzą z facebooka), ale wierzcie mi że warto się tam wybrać. Za 18 złotych skorzystacie z bufetu śniadaniowego (w tej kwocie także napoje), na którym znajdziecie chyba właściwie wszystko, co chcielibyście zjeść o poranku. Jajka w różnych formach (jajecznica, na twardo, faszerowane), pasztety (zarówno mięsne jak i te wegetariańskie(, przeróżne dodatki do płatków z mlekiem, kilka rodzajów sałatek, pasty do pieczywa, wędliny, a także coś słodkiego, gdy już pierwszy głód zostanie przez nas zaspokojony. Warto odwiedzać ich profil na facebooku, często pojawiają się informacje o tym czego możecie się spodziewać następnego dnia.

 

milkbar

Milkbar Tomasza

ul. św. Tomasza 24, Kraków

www

Żeby nie było tak, że wszystko mi się podoba, to na koniec recenzja mniej pozytywna. Milkbar w okolicy krakowskiego Rynku z barem mlecznym w normalnym rozumieniu ma oczywiście niewiele wspólnego. Wnętrze przyjemne, obsługa uprzejma (wbrew temu co zdarzało mi się wcześniej usłyszeć). Zamówiliśmy dwa zestawy śniadaniowe: ja wybrałam jajka w koszulkach na szpinaku z boczkiem, a mój towarzysz śniadanie irlandzkie. On był zadowolony, ja niestety mniej. Według mnie szpinak był zdecydowanie za tłusty. Nie spodziewałam się także posypania go żółtym serem. Jajka w koszulkach smakowały mocno octowo. Przyjmijmy więc, że jest to miejsce bardziej dla bardzo głodnych mężczyzn niż dla kobiet Za to naleśniki, które widziałam na stoliku obok wyglądały całkiem ładnie. Może za jakiś czas zdecyduję się zaglądnąć tam ponownie właśnie na nie.

 

Na dziś to tyle. Jeśli macie jakieś inne ulubione miejsca w Krakowie, w których zdarza Wam się zjeść śniadanie, to czekam na propozycje. Życzę Wam spokojnego wieczoru i smacznej niedzieli!

Facebookgoogle_pluspinterestmail
recenzja Kategoria:

Tagi:

25 marca 2015

Tygodniowe podsumowanie lunchboxów #14

Podsumowanie posiłków z ostatnich dwóch tygodni. Robi się coraz bardziej wiosennie Poprzednie przepisy z tej kategorii znajdziecie tutaj.

rzodkiew1

Sałatka wiosenna z koprem włoskim, selerem naciowym, rzodkiewką i prażonymi pestkami dyni

Przepis pochodzi z tej strony.

zielony_makaron2

Makaron z pieczarkami, groszkiem, porem, bazylią i ricottą

 
ziemniaczane1

Kotleciki ziemniaczane z zielonym groszkiem

Przepis pochodzi ze strony Jadłonomii. Ja postanowiłam kotleciki upiec, a podałam do nich sos kwaśnej śmietany (taki jak tu).

baklazan3

Sałatka z ciecierzycy z pieczonym bakłażanem, pomidorem, sezamem i kiełkami

 

brukselka

Kuskus z brukselką, kurczakiem, dymką i orzeszkami ziemnymi

 

cannelloni2

Cannelloni z dynią, ricottą i orzechami włoskimi

Przepis znajdziecie tutaj.

jarmuz_salatka2

Sałatka z jarmużem, komosą ryżową, żurawiną i pestkami

Przepis pod tym linkiem.

quinoa3

Quinoa z pomarańczą, morelą, rukolą, miętą i migdałami

 

indyk1

Kotleciki z indyka i cukinii z sosem z kwaśnej śmietany

Przepis pochodzi z książki “Jerozolima”, a znajdziecie go tutaj.

gruszka1

Sałatka ze szpinakiem, gruszką i granatem

Przepis.

ratatuj1

Ratatouille z kaszą jaglaną

 

gulasz3

Gulasz z czerwonej i brązowej soczewicy

 

Facebookgoogle_pluspinterestmail
lunchbox Kategoria:

Tagi:

19 marca 2015

Seler odczarowany: pasta kanapkowa z jabłkiem

Seler to jedno z tych warzyw, którego jako dziecko nie lubiłam. Z biegiem lat oczywiście moja niechęć do tego brzydala zmalała, ale nie zniknęła całkowicie. Okazało się że wystarczy pokroić go w kostkę, upiec, dodać jabłko i otrzymamy pyszną pastę do pieczywa. Dodatkowo poczytałam trochę na jego temat i okazuje się, że nie dość że zawiera niewielką ilość kalorii (7 kcal/100 g), to jeszcze oczyszcza nasz organizm z toksyn, pobudza przemianę materii i koi nerwy.

Nie pozostaje Wam nic innego jak tylko zaopatrzyć się w dobre, świeże pieczywo i wypróbować ten pomysł na kanapkowe smarowidło Ja wybrałam chleb żytni szarpany (na samym zakwasie, bez drożdży) z krakowskiej Piekarni Mojego Taty.

Selerowo-jabłkowa pasta do kanapek
Wydrukuj
Czas przygotowania
10 min
Czas gotowania
30 min
Czas całkowity
40 min
Czas przygotowania
10 min
Czas gotowania
30 min
Czas całkowity
40 min
Potrzebujesz
  1. 1 średnia bulwa selera (około 350-400g)
  2. 1 słodkie jabłko
  3. pół łyżeczki suszonego rozmarynu
  4. pół łyżeczki suszonego tymianku
  5. ⅓ łyżeczki cynamonu
  6. 1 łyżka oleju
Przygotowanie
  1. Seler obieramy i kroimy w kostkę. Jabłko (bez obierania) kroimy w kostkę.
  2. W misce mieszamy olej, rozmaryn i tymianek. Wkładamy do niej jabłko i seler i mieszamy.
  3. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Na papierze rozkładamy jabłko i seler i pieczemy przez 25-30 minut do miękkości.
  4. Wyciągamy seler i jabłko z piekarnika i studzimy. Umieszczamy w blenderze. Dodajemy cynamon i miksujemy na gładką pastę. Jeśli widzicie taką potrzebę, dodajcie łyżeczkę oliwy.
Notatki
  1. Podajemy ze świeżym pieczywem. Możemy dodać na wierzch listki tymianku lub rozmarynu.
  2. Z podanych proporcji wychodzi miseczka pasty.
Lunchoteka http://www.lunchoteka.com/

Facebookgoogle_pluspinterestmail
przekąska Kategoria:

Tagi:

26 lutego 2015

Kolorowa kanapka

Dzisiaj przestawiam Wam kolorową kanapkę. Nie jest to przepis, raczej pomysł na proste i kolorowe drugie śniadanie. Wybierzcie swoją ulubioną bułkę, dodajcie do tego kolorowe papryki – zieloną i żółtą, plastry pomidora, cheddara i chorizo, pióra czerwonej cebuli, a na wierzch trochę posiekanej dymki. Dołóżcie do tego zielone liście (u mnie szpinak baby) i weźcie ze sobą do pracy. Smacznego!

kanapka2

Wpis bierze udział w akcji:

(Nie) nudna kanapka ed II

Facebookgoogle_pluspinterestmail
przekąska Kategoria:

Tagi:

25 lutego 2015

Śniadanie z jajkiem i łososiem

Jak już kiedyś pisałam – weekendowe śniadanie mają dla mnie sens tylko z jajkiem! Dzisiejsza kanapka, moje wspomnienie niedzielnego śniadania, to klasyczne połączenie jajka w koszulce, sosu holenderskiego i wędzonego łososia przywiezionego przez Krzysia prosto z Oslo To wszystko podane jest na pełnoziarnistym pieczywie posmarowanym pesto z rukoli z dodatkiem słonecznika.

W poniższym przepisie nie podaję instrukcji zrobienia sosu holenderskiego, gdyż w internecie można znaleźć już wiele dobrych przepisów na jego przygotowanie (na przykład tutaj). Poza tym ja przy robieniu mojego sosu musiałam tym razem trochę oszukać i z braku masła dodałam rozgrzaną oliwę. Jednak klasyka w tym momencie zdecydowanie wygrywa.

Kanapka z jajkiem, łososiem i pesto z rukoli
Porcje: 2
Wydrukuj
Na pesto
  1. 50g rukoli
  2. łyżka podprażonych na suchej patelni ziaren słonecznika
  3. łyżka startego parmezanu lub grana padano
  4. 1 ząbek czosnku
  5. 2-3 łyżki oliwy z oliwek
  6. łyżeczka soku z cytryny
  7. sól, pieprz
Pozostałe składniki
  1. 4 kromki chleba
  2. 4 jajka
  3. 4 plastry wędzonego łososia
Przygotowanie
  1. Wszystkie składniki pesto łączymy.
  2. Przygotowujemy sos holenderski.
  3. Gotujemy jajka w koszulkach. Zagotowujemy wodę, zmniejszamy nieco moc palnika, jajko wybijamy do miseczki, tworzymy łyżką wir w garnku i wlewamy jajko bezpośrednio nad powierzchnią. Wodę możemy jeszcze delikatnie zamieszać, tak żeby białko "okręciło" się wokół żółtka. Jedno jajko gotujemy około 3 minuty i wyciągamy łyżką cedzakową. Po wyjęciu na chwilę można wsadzić je do miski z zimną wodą, żeby zatrzymać proces gotowania.
  4. Składamy kanapkę. Kromkę chleba smarujemy pesto, nakładamy plastry łososia, jajko, a na koniec polewamy sosem holenderskim.
Notatki
  1. Najlepiej tak zorganizować czas, żeby mieć już gotową bazę kanapki przed ugotowaniem jajka. Jeśli jednak nam się nie uda to nie trzymajmy ich w misce z zimną wodą, tylko ostrożnie wyjmijmy na bawełnianą ściereczkę.
Lunchoteka http://www.lunchoteka.com/

Wpis bierze udział w akcji:

(Nie) nudna kanapka ed II

Facebookgoogle_pluspinterestmail
śniadanie Kategoria:

Tagi:

25 stycznia 2015

Tygodniowy przegląd lunchboxów #11

Krótkie podsumowanie posiłków, które nosiliśmy ze sobą do pracy w ostatnich dniach. Większość przepisów znalazła się już na blogu. Na pierwszy ogień idą sałatki, które bardzo lubię jeść na drugie śniadanie. Następnie kilka propozycji obiadowych, które bez problemu podgrzejemy w firmowej mikrofali.

salatka1
Sałatka z żurawiną, serem pleśniowym, selerem naciowym i orzechami włoskimi z miodowo-musztardowym dressingiem

Po przepis zapraszam tutaj.

poma1

Sałatka z cytrusami, ogórkiem, awokado i migdałami

 Przepis na sałatkę znajdziecie w tym miejscu.

salatka3 (2)

Sałatka z grillowanym kurczakiem z dressingiem z awokado

Przepis tutaj.

sypinak2

Sałatka ze szpinakiem, kurczakiem i pomarańczą

Przepis znajdziecie pod tym linkiem.

zielona3

Zielona sałatka z ciecierzycą i fetą

Przepis na wegetariańską sałatkę tutaj.

flatbread

Pełnoziarnisty flatbread z patelni z hummusem z suszonymi pomidorami, pesto z natki pietruszki, rukolą i mozzarellą 

 

chili1 (1)

Chili sin carne z płaskurką

Jest to przepis, który dodawałam już jakiś czas temu – z niewielkimi modyfikacjami.

makaron1

Pełnoziarnisty makaron z fasolką szparagową, czerwoną cebulą, oliwkami i chorizo z sosem pomidorowym

 

falafel6

Falafel, podpłomyk, hummus, sałatka

 

patelnia4

Jednogarnkowe danie z płaskurką i białą fasolą

Wszystkich miłośników dań jednogarnkowych zapraszam tutaj po przepis.

 

Zostawiam Was z powyższą listą i biorę się za planowanie menu na kolejny tydzień. Smacznego!

Facebookgoogle_pluspinterestmail
lunchbox Kategoria:

Tagi:

20 stycznia 2015

Gdzie na śniadanie w Krakowie?

Zapraszam Was serdecznie na stronę, na której zgromadziłam wszystkie śniadaniowe miejsca, które udało mi się odwiedzić:

button

 

Jednym z fajniejszych sposobów wspólnego spędzania czasu, który wymyśliliśmy w zeszłym roku są sobotnie śniadania na mieście. Zrobiliśmy z tego nasz mały rytuał. Przyjemnie po całym tygodniu wstać rano i dostać świeże śniadanie przygotowane przez kogoś innego. A gdy dodamy do tego dobrą kawę to już istny raj Potem można zabrać się za cotygodniowe obowiązki, zakupy czy sprzątanie.
Pokażę Wam nasze dwa ulubione miejsca w Krakowie i krótko wspomnę o pozostałych. A na samym końcu – nie do końca na temat – znajdziecie informacje o najlepszym miejscu na śniadanie w Amsterdamie!


moment

Moment Resto Bar

ul. Józefa 26, Kraków

www

To tu jemy najczęściej. Stosunek ceny do jakości, wielkość porcji (aż za duża!), szybka obsługa i zmieniające się propozycje sezonowe to tylko część zalet tego miejsca. Ja staram się za każdym razem próbować czegoś innego, ale nawet “zwyczajne” jajka na szpinaku z pomidorkami koktajlowymi są tu pyszne

alchemia

Alchemia od Kuchni

ul. Estery 5, Kraków

www

To jedno z naszych nowszych odkryć na krakowskim Kazimierzu. Polecam szczególnie fanom jajek w koszulkach. Jajka są od kur z wolnego wybiegu jak zaznaczono w menu. Dbałość o detale (serwetki, papier z logotypem) czy urocze pojemniczki na sól, pieprz i oliwę też potrafi zachwycić.

Gdzie jeszcze jedliśmy?

Poza dwoma powyższymi miejscami, które lubimy najbardziej odwiedziliśmy kilkukrotnie znaną ze swoich śniadań Dynię Resto Bar. Spróbowaliśmy m. in. zestaw angielski, lanserski i omlet z kozim serem. I wszystko było smaczne, tylko zwyczajnie nie powalało na kolana. No może poza omletem, który bardzo mi smakował. Polecam to miejsce gdy poranki będą już ciepłe – śniadanie na świeżym powietrzu na dziedzińcu smakuje znacznie lepiej!

Raz udaliśmy się do restauracji Focha42. Miejsce to jest naprawdę bardzo przyjemne – zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. I tak jak zupy czy desery tu uwielbiam (szczególnie krem czosnkowo-cukiniowy), tak śniadanie było tylko poprawne. Początkowo zamówiłam śniadanie fit, jednak po kilku minutach oczekiwania okazało się, że go nie ma. Zdecydowałam się więc na łososia zapiekanego ze szpinakiem. Porcja, jak się domyślałam, była niewielka (może tylko dla mnie ). Na szczęście kawa była smaczna. Krzyś tradycyjnie zamówił śniadanie angielskie. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że poza żółtkiem w jajku sadzonym płynne było również białko.

W Charlotte niestety mieliśmy pecha – nasze zamówienie zaginęło i koniec końców czas oczekiwania wydłużył się do 50 minut. A jak Polak głodny to zły. Szczególnie o poranku. Croque madame zamówione przez mojego towarzysza było – trzeba to przyznać – przepyszne. Ja wybrałam klasycznie śniadanie Charlotte. Tylko ze względu na długi czas oczekiwania udało mi się dostać i czekoladę, i konfiturę. Trochę szkoda, że normalnie w zestawie jest tylko jeden słoik.

Bococa Bistro odwiedzaliśmy przy okazji kupowania wegańskich ciast na Targu śniadaniowym, które zresztą były naszym drugim śniadaniem Śniadanie angielskie było przesolone, ale śniadanie słodkie było całkiem ok. Na kawę również nie narzekam. Szkoda tylko, że nie obniżają jej ceny w przypadku kupowania zestawów śniadaniowych jak to się dzieje w innych miejscach, bo koniec końców chyba to właśnie tu płaciliśmy najwięcej.

Zapomniałabym o Well Done! To miejsce najbardziej znane jest ze swoich burgerów i steków, których oceniać nie będę, bo nie miałam okazji spróbować. Polecam za to ich omlet z warzywami i bekonem – jest naprawdę bardzo sycący.

Na koniec subiektywny ranking krakowskich śniadań angielskich/amerykańskich, który prowadzi mój Krzyś – fan jajek sadzonych i grillowanego boczku:

1. Moment Resto Bar
2. Wake’n’Bake*
3. Dynia Resto Bar
4. Well Done
5. Jeff’s
6. Bococa Bistro
7. Focha 42

*O Wake’n’Bake nie pisałam, gdyż albo zostało zlikwidowane, albo zmieniło nazwę. W każdym razie z facebooka zniknęło. Trochę szkoda, bo było to bardzo fajne miejsce nad Wisłą.

Jak widać Kazimierz zdecydowanie góruje nad okolicami Rynku Stay tuned – w tym roku będziemy testować nadal!

greenwoods

Greenwoods

Amsterdam

Na koniec miejsce nieco od Krakowa oddalone. W czasie trzydniowej wycieczki do Amsterdamu odwiedziliśmy je dwa razy. Greenwoods ma dwie siedziby i stawia na ekologiczne produkty. Jest tam dość mało miejsca dlatego najlepiej wybrać się jak najwcześniej. Sos holenderski – niebo w gębie!

Facebookgoogle_pluspinterestmail
recenzja Kategoria:

Tagi:

19 stycznia 2015

Pieczone awokado z jajkiem

Dziś kolejna propozycja śniadaniowa, którą szczególnie polecam na leniwe, weekendowe poranki. Przygotowanie zajmie nam około 5 minut, a samo pieczenie 15. Musicie tylko znaleźć dość duże, dojrzałe awokado. A najlepiej kilka

Pieczone awokado z jajkiem
Wydrukuj
Potrzebujesz
  1. 2 awokado
  2. 4 jajka od szczęśliwych kurek - nie muszą być duże, inaczej nie zmieszczą nam się do otworków
Do podania
  1. pomidorki koktajowe
  2. zielona cebulka
  3. chorizo (w wersji niewegetariańskiej)
  4. sól morska
  5. świeżo zmielony pieprz
  6. grzanki z pełnoziarnistego pieczywa
Przygotowanie
  1. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni przy włączonym termoobiegu.
  2. Rozkrajamy awokado, wyciągamy pestkę i poszerzamy dziurkę, żeby zmieścić tam jajko. Nie wyrzucamy wydrążonego miąższu, przyda nam się później
  3. Wbijamy jajko do otworka. Wkładamy awokado do piekarnika. Najlepiej ułożyć je tak żeby się nie przewracały - ja użyłam formy do muffinek. Pieczemy około 15 minut, aż białko się zetnie.
  4. W tym czasie kroimy pomidorki, zieloną cebulkę i ewentualnie chorizo. 5 minut przed końcem pieczenia układamy pomidorki i chorizo na połówkach awokado.
  5. Przed podaniem posypujemy zieloną cebulką, solą i pieprzem (ja dodałam jeszcze odrobinę czarnego sezamu i kroplę oliwy z oliwek).
Notatki
  1. Z dwóch awokado zostało mi nieco wydrążonego miąższu, który wykorzystałam do ekspresowego guacamole (awokado, jeden mały ząbek czosnku, połówka małej czerwonej cebuli, łyżeczka soku z cytryny, łyżeczka oliwy, natka pietruszki, sól, pieprz), które nałożyłam na przygotowane wcześniej grzanki.
Lunchoteka http://www.lunchoteka.com/

Facebookgoogle_pluspinterestmail
śniadanie Kategoria:

Tagi:

17 stycznia 2015

Kolacja z jajkiem, kurczakiem i serkiem wiejskim

Tytuł nieco mylący, gdyż w oryginale danie to jadłam na śniadanie w pewnej knajpce w Amsterdamie. Posmakowało mi wtedy tak bardzo, że postanowiłam je powtórzyć po powrocie do domu. Na początku gdy przeczytałam w menu składniki (awokado, serek wiejski, kurczak i jajko) pomyślałam, że jest to połączenie dość dziwne i nie może być dobre. Jednak postanowiłam spróbować. Teraz powtarzam je co jakiś czas, tyle że właśnie na kolację, a nie śniadanie. Jednak grillowany kurczak o poranku wciąż nie do końca mi pasuje

Kolacja z jajkiem, kurczakiem i serkiem wiejskim
Porcje: 2
Wydrukuj
Potrzebujesz
  1. 3 kromki pełnoziarnistego chleba
  2. pół awokado
  3. 3 jajka
  4. pojedynczy filet z kurczaka
  5. pietruszka
  6. opakowanie serka wiejskiego (wg mnie najlepszy jest ten z Piątnicy)
  7. sól
  8. pieprz
Przygotowanie
  1. Zaczynamy od przygotowania kurczaka. Myjemy go, suszymy, oczyszczamy, kroimy w poprzek na dwa płaty. Przyprawiamy solą i pieprzem. Grillujemy na patelni lub grillu elektrycznym.
  2. Awokado obieramy i kroimy na półplasterki.
  3. Pietruszkę myjemy, suszymy i szatkujemy.
  4. Chleb przygotowujemy w tosterze lub w piekarniku (około 10 minut w 180 stopniach). Grzanki nie mogą być zbyt miękkie, bo serek wiejski i tak nieco je rozmoczy, a zależy nam na tym żeby potrawa dobrze jadła się nożem i widelcem.
  5. Gotowego kurczaka kroimy na paski.
  6. Kolejnym etapem jest przygotowanie jajek w koszulkach (ewentualnie mogą być sadzone). Zagotowujemy wodę w garnku i zmniejszamy gaz, żeby nie było dużych bąbli. Dodajemy do niej kroplę octu. Wbijamy jajko do miski. W garnku łyżką tworzymy "wir". Staramy się wlać jajko do garnka jak najwolniej i jak najbliżej powierzchni wody. Po 3-4 minutach jajko powinno być gotowe. Wyciągamy je łyżką cedzakową.
  7. Ostatni krok to złożenie dania. Lepiej nie robić tego wcześniej, bo jak pisałam wyżej grzanka może zbytnio nawilgnąć. Na kromce (lub dwóch) chleba kładziemy plastry awokado. Następny jest serek wiejski - staramy się wyłowić same "kuleczki", bez śmietanki. Układamy kurczaka, jajko i posypujemy pietruszką. Solimy i pieprzymy według uznania.
Notatki
  1. Gdybyście jednak chcieli zjeść takie śniadanie, a tak jak ja nie jesteście przekonani do kurczaka o poranku, zachęcam do zastąpienia go łososiem, podsmażonym boczkiem lub w ogóle pominięcia tego składnika. Nazwałam przedstawione na zdjęciach porcje męską i damską, ale gdy jestem głodna to sama jestem w stanie zjeść taką z dwoma jajkami i dwoma kromkami chleba, więc proszę się tym nie sugerować
Lunchoteka http://www.lunchoteka.com/

 

Facebookgoogle_pluspinterestmail
kolacja Kategoria:

Tagi: