28 marca 2015

Gdzie na śniadanie w Krakowie? Część druga.

Zapraszam Was serdecznie na stronę, na której zgromadziłam wszystkie śniadaniowe miejsca, które udało mi się odwiedzić:

button

 

Nasze weekendowe, poranne wycieczki w poszukiwaniu śniadań idealnych wciąż trwają. Od ostatniego wpisu, który możecie znaleźć tutaj, odwiedzaliśmy stare sprawdzone miejsca, ale też kilka nowych. Pięć z nich opiszę poniżej.

wesola

Wesoła Cafe

ul. Rakowicka 17, Kraków

www

Najnowsze odkrycie. Fantastyczne wnętrze, genialny neon na ścianie, smakowicie wyglądające ciasta przy barze, a do tego pyszne jedzenie w całkiem sensownej cenie. Nie do końca wiedząc jakie porcje dostaniemy, wybraliśmy dwa zestawy Hard ze słonymi talerzami. Ja wybrałam Słony talerz z pastami (hummus z marchewką, pasta z białej fasoli i tymianku, pasta z suszonych pomidorów i tapenada) i dwa jajka na miękko, a Krzyś wziął Słony talerz mix (szynka, ser, twarożek, pasta jajeczna) i jajecznice z szynką. Do obu zestawów dołączona była jeszcze mała sałatka, pieczywo, masło i napój (kawa, soku lub herbata). W czasie oczekiwania obserwowaliśmy potrawy zamawiane przez innych gości. Kanapki i bajgle prezentowały się niezwykle okazale. Gdy dostaliśmy swoje porcje okazało się, że nazwa Hard powinna nam coś zasugerować Ledwo nam się to wszystko pomieściło na stoliku przy oknie (jednym z dwóch wolnych mimo porannej pory). I tak samo ciężko było zmieścić to w żołądku. Uważam, że 25 zł za takie śniadanie z kawą to dobra cena. Wyszliśmy bardzo zadowoleni i wiemy, że jeszcze tam wrócimy (Krzyś na kanapkę, ja na owsiankę lub jaglankę).

 

bunkier

Bunkier Cafe

pl. Szczepański 3a, Kraków

www

Gdy dostaliśmy menu śniadaniowe zaczęłam się zastanawiać czy na pewno jesteśmy na Plantach – karta identyczna jak w Alchemii od Kuchni! Nie jestem aż tak zorientowana w temacie krakowskich knajp, ale przypuszczam, że właścicielem tych dwóch miejsc musi być ta sama osoba Poziom więc jest bardzo podobny, ale nie taki sam. Wybraliśmy jajka florentyńskie i jajka regionalne. Oba poprawne, ale sos holenderski gorszy niż na Kazimierzu. Nie mogę teraz znaleźć aktualnego menu śniadaniowego AOK, ale wydaje mi się, że ceny samych dań są w Bunkrze kilka złotych niższe (za to nie ma zniżki na kawę do śniadania, więc koniec końców wyniki pewnie jest identyczny). Widok na Planty jest przyjemniejszy niż ten na ulicę Estery. Biorąc pod uwagę wszystkie plusy i minusy, żadne z miejsc nie ma znaczącej przewagi – jest remis!

 

hamsa

Hamsa

ul. Szeroka 2, Kraków

www

Kto mnie zna, wie że od dnia w którym go poznałam (przy okazji zakupu pudełeczka od Hummus Amamamusi podczas pierwszego festiwalu Najedzeni Fest), kocham hummus miłością wielką. Widać to bardzo często na moim instagramowym profilu (o, na przykład tutaj). Naturalną konsekwencją tej miłości były odwiedziny w miejscu, które hummus ma w nazwie, czyli HAMSA Hummus & Happiness Israeli Restobar. Po raz pierwszy udaliśmy się tam w pewien pochmurny sobotni poranek na początku tego roku. Wtedy hummusu nie zjadłam Zamówiliśmy za to szakszukę z fetą oraz śniadanie jerozolimskie (chleb laffa, oliwki, ser labneh, sałatka z sosem tahini, dwa jajka sadzone). Oba dania bardzo nam smakowało. Ja się najadłam, Krzyś swoją porcją szakszuki niestety trochę mniej. Kawa w cenie śniadania.

 

kolanko

Kolanko no 6

ul. Józefa 17, Kraków

www

Udało nam się także wreszcie (kilkukrotnie) dotrzeć na słynne już weekendowe śniadanie w Kolanku no 6 na krakowskim Kazimierzu. Nie posiadam niestety swoich zdjęć (te powyżej pochodzą z facebooka), ale wierzcie mi że warto się tam wybrać. Za 18 złotych skorzystacie z bufetu śniadaniowego (w tej kwocie także napoje), na którym znajdziecie chyba właściwie wszystko, co chcielibyście zjeść o poranku. Jajka w różnych formach (jajecznica, na twardo, faszerowane), pasztety (zarówno mięsne jak i te wegetariańskie(, przeróżne dodatki do płatków z mlekiem, kilka rodzajów sałatek, pasty do pieczywa, wędliny, a także coś słodkiego, gdy już pierwszy głód zostanie przez nas zaspokojony. Warto odwiedzać ich profil na facebooku, często pojawiają się informacje o tym czego możecie się spodziewać następnego dnia.

 

milkbar

Milkbar Tomasza

ul. św. Tomasza 24, Kraków

www

Żeby nie było tak, że wszystko mi się podoba, to na koniec recenzja mniej pozytywna. Milkbar w okolicy krakowskiego Rynku z barem mlecznym w normalnym rozumieniu ma oczywiście niewiele wspólnego. Wnętrze przyjemne, obsługa uprzejma (wbrew temu co zdarzało mi się wcześniej usłyszeć). Zamówiliśmy dwa zestawy śniadaniowe: ja wybrałam jajka w koszulkach na szpinaku z boczkiem, a mój towarzysz śniadanie irlandzkie. On był zadowolony, ja niestety mniej. Według mnie szpinak był zdecydowanie za tłusty. Nie spodziewałam się także posypania go żółtym serem. Jajka w koszulkach smakowały mocno octowo. Przyjmijmy więc, że jest to miejsce bardziej dla bardzo głodnych mężczyzn niż dla kobiet Za to naleśniki, które widziałam na stoliku obok wyglądały całkiem ładnie. Może za jakiś czas zdecyduję się zaglądnąć tam ponownie właśnie na nie.

 

Na dziś to tyle. Jeśli macie jakieś inne ulubione miejsca w Krakowie, w których zdarza Wam się zjeść śniadanie, to czekam na propozycje. Życzę Wam spokojnego wieczoru i smacznej niedzieli!

Facebookgoogle_pluspinterestmail
recenzja Kategoria:

Tagi:

27 marca 2015

Tortilla z komosą ryżową, awokado i czerwoną fasolą

Dzisiaj kolejny prosty, zdrowy i sycący przepis, który możemy zjeść jako szybką, obiadową przekąskę w pracy, w szkole i w domu. Żeby uczynić go jeszcze zdrowszym użyjcie pełnoziarnistych placków lub przygotujcie je samodzielnie.

Tortilla z komosą ryżową, awokado i czerwoną fasolą
Porcje: 4
Write a review
Wydrukuj
Czas całkowity
35 min
Czas całkowity
35 min
Potrzebujesz
  1. 4 tortille
  2. pół szklanki surowej komosy ryżowej
  3. 1 dojrzałe awokado
  4. puszka czerwonej cebuli
  5. łyżka dowolnych kiełków (ja użyłam kiełki rzodkiewki)
  6. 50g szpinaku baby
  7. 100g sera feta
  8. natka pietruszki
Przygotowanie
  1. Komosę ryżową gotujemy według przepisu na opakowaniu.
  2. Szpinak myjemy i suszymy. Fasolę odcedzamy. Awokado i fetę kroimy w kostkę. Pietruszkę siekamy.
  3. Komosę, fasolę, awokado, fetę, pietruszkę i kiełki mieszamy.
  4. Na placku tortilli układamy szpinak i resztę składników. Zwijamy.
Lunchoteka http://www.lunchoteka.com/

Facebookgoogle_pluspinterestmail
obiad Kategoria:

Tagi:

25 marca 2015

Tygodniowe podsumowanie lunchboxów #14

Podsumowanie posiłków z ostatnich dwóch tygodni. Robi się coraz bardziej wiosennie Poprzednie przepisy z tej kategorii znajdziecie tutaj.

rzodkiew1

Sałatka wiosenna z koprem włoskim, selerem naciowym, rzodkiewką i prażonymi pestkami dyni

Przepis pochodzi z tej strony.

zielony_makaron2

Makaron z pieczarkami, groszkiem, porem, bazylią i ricottą

 
ziemniaczane1

Kotleciki ziemniaczane z zielonym groszkiem

Przepis pochodzi ze strony Jadłonomii. Ja postanowiłam kotleciki upiec, a podałam do nich sos kwaśnej śmietany (taki jak tu).

baklazan3

Sałatka z ciecierzycy z pieczonym bakłażanem, pomidorem, sezamem i kiełkami

 

brukselka

Kuskus z brukselką, kurczakiem, dymką i orzeszkami ziemnymi

 

cannelloni2

Cannelloni z dynią, ricottą i orzechami włoskimi

Przepis znajdziecie tutaj.

jarmuz_salatka2

Sałatka z jarmużem, komosą ryżową, żurawiną i pestkami

Przepis pod tym linkiem.

quinoa3

Quinoa z pomarańczą, morelą, rukolą, miętą i migdałami

 

indyk1

Kotleciki z indyka i cukinii z sosem z kwaśnej śmietany

Przepis pochodzi z książki „Jerozolima”, a znajdziecie go tutaj.

gruszka1

Sałatka ze szpinakiem, gruszką i granatem

Przepis.

ratatuj1

Ratatouille z kaszą jaglaną

 

gulasz3

Gulasz z czerwonej i brązowej soczewicy

 

Facebookgoogle_pluspinterestmail
lunchbox Kategoria:

Tagi:

23 marca 2015

Superfoods – sałatka z jarmużem, komosą ryżową, żurawiną i pestkami

W przeciwieństwie do ostatniego przepisu na cannelloni, przy dzisiejszej sałatce nie napracujemy się wcale. Jest ona pełna tak zwanych superfoods – niezwykle zdrowych i bogatych w składniki odżywcze składników, takich jak modne ostatnio jarmuż czy quinoa (komosa ryżowa), ale też te bardziej zwyczajne jak żurawina, pestki dyni i słonecznika.

Sałatka z jarmużem, komosą ryżową, żurawiną i pestkami
Porcje: 4
Write a review
Wydrukuj
Czas całkowity
30 min
Czas całkowity
30 min
Potrzebujesz
  1. 100g jarmużu
  2. pestki z połowy średniego granatu
  3. 2 łyżki suszonej żurawiny
  4. 2 łyżki mieszanki pestek (użyłam takiej mieszanki)
  5. 1 awokado
  6. 2-3 łodygi selera nacioweg
  7. pół szklanki surowej komosy ryżowej
Dressing
  1. 1 łyżka syropu z agawy lub płynnego miodu
  2. 1 łyżka soku z cytryny
  3. 1 łyżka oliwy z oliwek
  4. sól, pieprz
Przygotowanie
  1. Komosę ryżową gotujemy zgodnie z instrukcją podaną na opakowaniu (zwykle 1:2, czyli pół szklanki komosy gotujemy w szklance wody).
  2. Jarmuż myjemy i suszymy. Żurawinę moczymy przez 5 minut w ciepłej wodzie. Wyciągamy pestki z granatu. Na suchej patelni prażymy dynię, słonecznik i orzeszki piniowe. Awokado i seler naciowy kroimy w kostkę.
  3. Składniki dressingu mieszamy.
  4. W misce mieszamy jarmuż, komosę, żurawinę, granat, pestki, awokado i polewamy sosem. Wkładamy do lodówki na 15 minut i podajemy.
Lunchoteka http://www.lunchoteka.com/

Facebookgoogle_pluspinterestmail
sałatka Kategoria:

Tagi:

20 marca 2015

Cannelloni z dynią, ricottą i orzechami włoskimi

Makarony to moja miłość. Uwielbiam je w każdej formie: rozpoczynając od zwykłego spaghetti aglio e olio, przez wszelkiego rodzaju pierożki ravioli, na zapiekankach z użyciem makaronu lasagne lub cannelloni kończąc. Dziś postanowiłam wykorzystać pudełko rurek, które trochę czekało na swoją kolej.

Podobną potrawę wykonywaliśmy na warsztatach z Jadłonomią – tamta wersja była jednak wegańska. Ja zdecydowałam się na użycie sera ricotta. Ponadto dodałam do farszu orzechy włoskie i świeżo startą gałkę muszkatołową. Efekt był dla mnie zdecydowanie zadowalający Myślę, że to danie idealne na weekendowy obiad, kiedy mamy nieco więcej wolnego czasu na przygotowanie posiłku.

Cannelloni z dynią i ricottą
Porcje: 4
Write a review
Wydrukuj
Czas gotowania
35 min
Czas całkowity
50 min
Czas gotowania
35 min
Czas całkowity
50 min
Potrzebujesz
  1. opakowanie rurek cannelloni (około 20 sztuk)
Na farsz
  1. 1.5 szklanki puree z dyni
  2. 300g ricotty
  3. 1 duża biała cebula
  4. 1 ząbek czosnku
  5. pół szklanki orzechów włoskich
  6. łyżeczka gałki muszkatołowej
  7. łyżeczka suszonej szałwii
  8. łyżka soku z cytryny
  9. sól, pieprz
Na sos
  1. 500g passaty pomidorowej lub płynnego przecieru w kartoniku
  2. 2 ząbki czosnku
  3. pół świeżej papryczki chili lub 1/3 łyżeczki płatków chili
  4. sól, pieprz
  5. szczypta cukru
Do podania
  1. starty parmezan lub inny twardy ser
  2. liście szałwii
Farsz
  1. Cebulę kroimy w kostkę, czosnek drobno siekamy. Szklimy cebulę na niewielkiej ilości tłuszczu. Dodajemy czosnek i mieszając smażymy przez minutę. Dodajemy puree z dyni, gałkę i szałwię. Wszystko dusimy razem przez 5 minut i wyłączamy.
  2. Na drugiej, suchej patelni prażymy orzechy włoskie, aż zaczną lekko brązowieć. Ściągamy je z patelni i szatkujemy. Nie musi być bardzo drobno, niech zostaną nieco większe kawałki, które będzie można wyczuć w farszu.
  3. Farsz z dynią miksujemy na gładką masę dodając ricottę i sok z cytryny. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Dodajemy orzechy i mieszamy łyżką (już nie blenderem).
Sos
  1. W garnuszku na oliwie podsmażamy drobno posiekany czosnek i wypestkowane chili (jeśli używamy świeżej papryczki). Wlewamy sos pomidorowy i gotujemy przez około 5 minut. Doprawiamy solą, pieprzem i szczyptą cukru.
Pieczenie
  1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Surowe rurki nadziewamy farszem - najlepiej zrobić to używając rękawa do pieczenia lub innego woreczka z grubszej folii.
  2. 2 łyżki sosu pomidorowego rozsmarowujemy na dnie naczynia żaroodpornego. Układamy rurki obok siebie. Polewamy pozostałym sosem. Pieczemy przez 30-35 minut, do czasu aż makaron będzie miękki. Gdyby w trakcie pieczenia w naczyniu zrobiło się zbyt sucho, podlejcie rurki kilkoma łyżkami wody.
Podanie
  1. Roztapiamy łyżkę masła, wrzucamy liście szałwii - każdy osobno. Smażymy przez około 30 sekund z jednej strony, a następnie 30 sekund z drugiej. Uważajmy żeby ich nie spalić. Gdy listki są już chrupiące układamy je na ręczniku papierowym, żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
  2. Gotowe rurki układamy na talerzu, posypujemy startym serem i układamy liście szałwii.
Notatki
  1. Puree z dyni przygotowujemy piekąc dynię przekrojoną na pół w 200 stopniach przez około 45-60 minut (do czasu gdy będzie miękka). Następnie usuwamy pestki, a miąższ miksujemy na gładką masę. Jeśli nie macie czasu na pieczenie dyni, możecie kupić mrożone kostki dyni (jedno opakowanie 450g wystarczy) i najpierw rozmrozić je podlewając niewielką ilością wody. Potem postępujcie tak jak w przepisie.
Lunchoteka http://www.lunchoteka.com/
cannelloni2
cannelloni1

Facebookgoogle_pluspinterestmail
obiad Kategoria:

Tagi:

19 marca 2015

Seler odczarowany: pasta kanapkowa z jabłkiem

Seler to jedno z tych warzyw, którego jako dziecko nie lubiłam. Z biegiem lat oczywiście moja niechęć do tego brzydala zmalała, ale nie zniknęła całkowicie. Okazało się że wystarczy pokroić go w kostkę, upiec, dodać jabłko i otrzymamy pyszną pastę do pieczywa. Dodatkowo poczytałam trochę na jego temat i okazuje się, że nie dość że zawiera niewielką ilość kalorii (7 kcal/100 g), to jeszcze oczyszcza nasz organizm z toksyn, pobudza przemianę materii i koi nerwy.

Nie pozostaje Wam nic innego jak tylko zaopatrzyć się w dobre, świeże pieczywo i wypróbować ten pomysł na kanapkowe smarowidło Ja wybrałam chleb żytni szarpany (na samym zakwasie, bez drożdży) z krakowskiej Piekarni Mojego Taty.

Selerowo-jabłkowa pasta do kanapek
Write a review
Wydrukuj
Czas przygotowania
10 min
Czas gotowania
30 min
Czas całkowity
40 min
Czas przygotowania
10 min
Czas gotowania
30 min
Czas całkowity
40 min
Potrzebujesz
  1. 1 średnia bulwa selera (około 350-400g)
  2. 1 słodkie jabłko
  3. pół łyżeczki suszonego rozmarynu
  4. pół łyżeczki suszonego tymianku
  5. ⅓ łyżeczki cynamonu
  6. 1 łyżka oleju
Przygotowanie
  1. Seler obieramy i kroimy w kostkę. Jabłko (bez obierania) kroimy w kostkę.
  2. W misce mieszamy olej, rozmaryn i tymianek. Wkładamy do niej jabłko i seler i mieszamy.
  3. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Na papierze rozkładamy jabłko i seler i pieczemy przez 25-30 minut do miękkości.
  4. Wyciągamy seler i jabłko z piekarnika i studzimy. Umieszczamy w blenderze. Dodajemy cynamon i miksujemy na gładką pastę. Jeśli widzicie taką potrzebę, dodajcie łyżeczkę oliwy.
Notatki
  1. Podajemy ze świeżym pieczywem. Możemy dodać na wierzch listki tymianku lub rozmarynu.
  2. Z podanych proporcji wychodzi miseczka pasty.
Lunchoteka http://www.lunchoteka.com/

Facebookgoogle_pluspinterestmail
przekąska Kategoria:

Tagi:

18 marca 2015

Szybka sałatka z gruszką i granatem

Dawno nie pojawił się pomysł na szybką, mało skomplikowaną sałatkę. Słodka gruszka w tej sałatce zdecydowanie zaspokaja mój apetyt na słodycze. Bardzo dobrze komponuje się ze słoną fetą.

Sałatka z gruszką i granatem
Porcje: 4
Write a review
Wydrukuj
Czas całkowity
15 min
Czas całkowity
15 min
Potrzebujesz
  1. 150g świeżego szpinaku
  2. 1 duża gruszka (lub 2 małe)
  3. pestki z połowy granatu
  4. garść orzechów laskowych
  5. 100g sera feta
Na dressing
  1. 2 łyżki oliwy z oliwek
  2. 1 łyżka soku z cytryny
  3. 1 łyżka syropu z granatów lub syropu z agawy lub miodu
  4. 2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku
  5. płatki chili (opcjonalnie)
Przygotowanie
  1. Szpinak myjemy i osuszamy. Gruszkę kroimy na plasterki. Wydłubujemy pestki z granatu. Orzechy laskowe prażymy chwilę na suchej patelni. Studzimy i siekamy. Fetę kruszymy.
  2. Składniki dressingu mieszamy ze sobą.
  3. Wszystkie składniki łączymy z gotowym dressingiem.
Notatki
  1. Sałatkę możemy pomieszać i wziąć ze sobą do pracy. Jeśli zależy nam na ładniejszej prezentacji rozłóżmy kolejno: liście szpinaku, gruszkę i posypmy pestkami granatu, pokruszoną fetą i posiekanymi orzechami. Na sam koniec polejmy dressingiem.
  2. Proporcje są podane na 4-5 porcji sałatki.
Lunchoteka http://www.lunchoteka.com/

Facebookgoogle_pluspinterestmail
sałatka Kategoria:

Tagi:

17 marca 2015

Kotleciki z indyka i cukinii z sosem z kwaśnej śmietany

W książce „Jerozolima” Yotama Ottolenghi i Samiego Tamimi z miejsca się zakochałam. Piękne zdjęcia, fantastyczne przepisy, a do tego historie, które pozwalają nam odkryć i pokochać kuchnię izraelską i palestyńską. Książka ta sprawia, że chcemy rzucić wszystko i udać się w tę niesamowitą kulinarną podróż.

Póki co jednak, zostając na miejscu, próbuję kolejnych przepisów. Rzadko widać u mnie mięsne potrawy, ale żeby mój kochany mięsożerca nie buntował się przed kolejnym wegetariańskim tygodniem (jak już kiedyś wspominałam nie lubię mięsa podgrzewanego w mikrofali w pracy) w weekend zaserwowałam burgery z indyka. Były idealne: delikatne, pachnące kuminem i ziołami.

Burgery z indyka i cukinii z dymką i kuminem
Porcje: 5
Write a review
Wydrukuj
Czas całkowity
40 min
Czas całkowity
40 min
Na burgery
  1. 500g mielonego mięsa z indyka
  2. 1 duża cukinia (200g) starta na grubej tarce
  3. 40g posiekanej dymki
  4. 1 jajko
  5. 2 łyżki posiekanej mięty
  6. 2 łyżki posiekanej kolendry
  7. 2 ząbki przeciśniętego przez praskę czosnku
  8. 1 łyżeczka mielonego kuminu
  9. 1 łyżeczka soli
  10. ½ łyżeczki grubo zmielonego pieprzu
  11. ½ łyżeczki pieprzu kajeńskiego
Na sos
  1. 100g kwaśnej śmietany
  2. 150g greckiego jogurtu
  3. 1 łyżeczka startej skórki z cytryny
  4. 1 łyżka soku z cytryny
  5. 1 mały ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
  6. 1 ½ łyżki oliwy
  7. 1 łyżka sumaku
  8. ½ łyżeczki soli
  9. ¼ łyżeczki czarnego pieprzu
Przygotowanie
  1. Wszystkie składniki sosu łączymy i odstawiamy go do lodówki.
  2. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni z włączonym termoobiegiem. W misce mieszamy wszystkie składniki na burgery. Formujemy małe burgery, powinniśmy uzyskać około 18 sztuk.
  3. Rozgrzewamy olej na patelni i smażymy kotlety partiami z dwóch stron przez około 4 minuty.
  4. Przekładamy burgery na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy 5-7 minut.
  5. Podajemy z sosem.
Notatki
  1. Przepis pochodzi z książki "Jerozolima", Yotama Ottolenghi i Samiego Tamimi.
  2. Ja do burgerów podałam pieczone warzywa z sosem z granatów, które robiliśmy na warsztatach Jadłonomii i z sałatkę z komosy ryżowej i suszonych moreli, na którą przepis pojawi się wkrótce.
  3. Namawiam do niezastępowania sumaku niczym innym, ale jeśli nie możecie go nigdzie dostać to dodajcie do sosu dodatkową łyżeczkę soku z cytryny.
Lunchoteka http://www.lunchoteka.com/

Facebookgoogle_pluspinterestmail
obiad Kategoria:

Tagi:

16 marca 2015

Sernik na zimno na migdałowym spodzie – bez mąki i bez cukru

Znowu dokonuję pewnego nadużycia używając słowa sernik Ale mamy ser, mamy spód, więc powiedzmy że nie mijam się z prawdą aż tak bardzo. Postanowiłam nie dodawać do tego deseru żadnej mąki, jajek, cukru (poza tym zawartym w syropie z agawy), ani żelatyny. Dlatego potrzebuje on odrobiny cierpliwości i delikatności. W zamian za to dostajemy orzeźwiający, cytrynowy „serniczek” na pysznym migdałowym spodzie.

Sernik na zimno na migdałowym spodzie
Porcje: 8
Write a review
Wydrukuj
Czas całkowity
20 min
Czas całkowity
20 min
Na spód
  1. 1 szklanka migdałów
  2. około 15 sztuk daktyli
  3. 1 szklanka płatków owsianych żytnich (można użyć owsiane)
  4. 1 łyżka likieru lub syropu amaretto (opcjonalnie)
  5. szczypta soli
Na masę serową
  1. 200g jogurtu greckiego
  2. 280g serka śmietankowego (np. 2 opakowania serka Twój smak)
  3. 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  4. sok z połowy cytryny
  5. 4 łyżki syropu z agawy (lub płynnego miodu)
Do podania
  1. mięta
  2. owoce (użyłam jagód w syropie, ale polecam użyć świeżych borówek, jagód czy malin jak już się pojawią)
  3. skórka starta z cytryny
Spód ciasta
  1. Szklankę migdałów prażymy na suchej patelni. Daktyle moczymy przez około godzinę w ciepłej wodzie. Płatki owsiane i migdały mielimy na mąkę. W blenderze łączymy wszystkie składniki: zmielone migdały, płatki, daktyle, sól i syrop. Zwilżamy ręce wodą i wyklejamy dno formy przygotowaną masą. W razie potrzeby namoczcie ręce kilka razy. Ja użyłam naczynia o wymiarach 20cm x 30cm. Tak przygotowany spód wkładamy do lodówki na 2 godziny.
Masa serowa
  1. Wszystkie składniki dokładnie miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Masę wylewamy na wcześniej przygotowany spód. Uzbrajamy się w cierpliwość Nasze ciasto powinno spędzić w lodówce minimum 20 godzin.
  2. Po tym czasie ostrożnie kroimy deser na kawałki i przystrajamy naszymi dodatkami.
Notatki
  1. Deser ma dość płynną konsystencję, dlatego jeśli chcecie skrócić czas oczekiwania i zależy Wam na bardziej stałej formie dodajcie do serowej masy żelatyny lub agaru. Ja tym razem chciałam zrezygnować z tego typu dodatków.
Lunchoteka http://www.lunchoteka.com/

ciasto2

ciasto5

ciasto3
ciasto1

ciasto_top2

Facebookgoogle_pluspinterestmail
deser Kategoria:

Tagi:

12 marca 2015

Kasza gryczana à la risotto z pieczarkami, szpinakiem i tymiankiem

Dzisiaj na obiad serwuję kaszę przygotowaną w sposób podobny do risotto. Nie jestem wielką fanką przeróbek słowa risotto takich jak pęczotto, czy gryczotto, dlatego w tytule użyłam sformułowania kasza gryczana à la risotto. Co innego tofurnik czy tofucznica – te neologizmy akurat lubię ;). Wróćmy jednak do tematu naszego dania – kasza gryczana niepalona jest bardziej wartościowa od jej prażonej wersji. Wynika to po prostu z tego, że w procesie palenia pozbawia się jej części witamin. Jest bardzo dobrym źródłem białka.

Jeśli ktoś miałby ochotę przerobić ten przepis na danie wegańskie wystarczy zastąpić masło oliwą, a ser płatkami drożdżowymi.

Risotto z kaszy gryczanej z pieczarkami i szpinakiem
Porcje: 5
Write a review
Wydrukuj
Czas całkowity
45 min
Czas całkowity
45 min
Potrzebujesz
  1. 400g kaszy gryczanej niepalonej
  2. 150g świeżego szpinaku
  3. 40g orzechów włoskich
  4. 400g pieczarek
  5. 1l bulionu warzywnego
  6. 1 duża cebula
  7. 2 ząbki czosnku
  8. łyżka świeżych listków tymianku
  9. 2 łyżki masła
  10. 2 łyżki drobno startego twardego sera (grana padano, parmezan)
  11. sól, pieprz
  12. oliwa
Przygotowanie
  1. Cebulę kroimy w kostkę. Drobno siekamy czosnek. Pieczarki kroimy w plasterki, szpinak myjemy. Orzechy prażymy na suchej patelni i drobno siekamy.
  2. W garnku o grubym dnie lub na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy i roztapiamy łyżkę masła. Dodajemy cebulę i szklimy przed 2 minuty. Następnie dodajemy czosnek. Po około minucie dodajemy kaszę, którą prażymy przez 2 minuty.
  3. Stopniowo dodajemy bulion (po szklance), za każdym razem czekając aż kasza go wchłonie.
  4. Gdy już dodamy cały bulion dorzucamy szpinak, pieczarki, tymianek, sól i pieprz. Pieczarki i szpinak po chwili zaczną wypuszczać wodę. Czekamy aż wszystko się wchłonie. Trwa to około 10 minut. W tym momencie należy sprawdzić czy kasza jest wystarczająco miękka. Jeśli nie jest dodajcie jeszcze trochę wody.
  5. Odstawiamy kaszę, dodajemy ser, orzechy i pozostałą łyżkę masła. Wszystko mieszamy. W razie potrzeby doprawiamy jeszcze solą i pieprzem. Na wierzch nałożonej porcji dodajemy kilka listków świeżego tymianku.
Lunchoteka http://www.lunchoteka.com/

Facebookgoogle_pluspinterestmail
obiad Kategoria:

Tagi: